/  

NASZE AKCJE

Spółka jak delikatesy

Jacek Machocki, nowy prezes Pekaesu zamierza walczyć o pozycję lidera i chce mieć klientów z najwyższej półki.

"Puls Biznesu": Pekaes zapowiada skupienie się na podstawowej działalności. Spółki spoza branży TSL mają zostać sprzedane. W jaki sposób chcecie to zrobić i które firmy pójdą na pierwszy ogień?

Jacek Małachowski:
Zdecydowaliśmy o sprzedaży trzech spółek: ATB Truck zajmującej się bieżnikowaniem opon, On Road Truck Services sprzedającej i naprawiającej ciężarówki i De Point, naszego dewelopera. Nie ma jednak ustalonego konkretnego harmonogramu działań, ani formy sprzedaży. Nie działamy pod przymusem. Do czasu znalezienia dobrej oferty nadal będziemy każdą z tych spółek rozwijać.

A konkretnie?

De Point realizuje w Warszawie dwie inwestycje miesz-kaniowo-usługowe. Jeszcze w tym roku planujemy rozpocząć budowę i sprzedaż. Równocześnie będziemy szukać dla spółki nowego właściciela. Rozważamy m.in. przeprowadzenie oferty publicznej na warszawskiej giełdzie. Kiedy to nastąpi? Może w tym roku, ale jak już wcześniej wspominałem, nie spieszymy się. Zanim sprzedamy spółkę ATB Truck, chcemy zrealizować inwestycję wartą 14 mln zł. Planujemy budowę zakładu recyklingu zużytych opon i produkcji granulatu. Dzięki temu powinniśmy m.in. zwiększyć jej wartość. Cennym aktywem spółki On Road Truck Services są m.in. trzy stacje benzynowe. Do 2013 r. sprzedamy też wszystkie nasze ciężarówki, będziemy korzystać z taboru naszych partnerów.

Pierwszy kwartał spółka zakończyła z 5,5 milionową stratą netto. Kiedy i w jaki sposób chciałby pan wyjść nad kreskę?

W tym roku powinniśmy wypracować dodatni wynik finansowy netto; operacyjnie byliśmy na plusie już w 2009 r. Nie będzie się to wiązało z żadnymi zdarzeniami jednorazowymi, czyli wynik nie będzie uwzględniał wpływów z ewentualnej sprzedaży jednej z naszych spółek. Zysk osiągniemy dzięki dalszej racjonalizacji kosztów, zwiększeniu marż i rozwojowi sprzedaży. Po okresie zastoju oczekujemy zwiększonego popytu na usługi logistyczne i spedycję drobnicową. Mamy odpowiedni potencjał, jedną z trzech najefektywniejszych sieci drobnicowych w kraju i dalsze możliwości rozwoju. Dobre perspektywy ma przed sobą transport morski i lotniczy. Jeśli nasze prognozy okażą się trafne, rynek powinien nam w tym roku pomagać w osiągnięciu dobrych wyników.

Strategia Pekaesu obejmuje tylko dwa lata. Jak widziałby pan rozwój spółki po 2012 r.?

Już teraz, na przykład w Niemczech, widać, że nawet przebudowanie autostrady z trzy- na czteropasmową nie zawsze rozładowuje korki. Bo im więcej dróg, tym klienci indywidualni i przedsiębiorstwa kupują więcej samochodów. Przyszłość rynku transportowego wiązałbym więc z rozwojem nowoczesnych przewozów kolejowych. Nowe możliwości będą też stwarzać przewozy łączone: kolej-samochód, kolej- statek czy kolej-samolot. Takie tendencje Pekaes musi uwzględniać w planach rozwojowych na najbliższe lata. Dlatego będziemy zainteresowani rozwojem dwóch spółek, w których Pekaes jest udziałowcem. Mowa o Spedcont, firmie zajmującej się przewozami kolejowymi oraz Expolco, odpowiedzialnej za transport morski.

Czy marzy się panu, by Pekaes został liderem polskiego rynku?

Nie musimy być najwięksi na rynku. Obrazowo mówiąc: nie chcemy być supermarketem logistycznym. Przyszła pozycja Pekaesu na rynku to ekskluzywne delikatesy dla najbardziej wymagających klientów o wyrobionych oczekiwaniach.

Paweł Janas

KOMENTARZE

Brak komentarzy

dodaj komentarz

nick: e-mail:

komentarz:

wysyłając formularz akceptujesz regulamin