pb.pl
w schowku Tylko dla zalogowanych czytelników
zaloguj się
lub zarejestruj
dodaj do schowka

Modlin i Ryanair nie darują

KUP LICENCJĘ
Małgorzata Grzegorczyk
Pin It email print

To nie był żart tynfa wart. Lotnisko szacuje straty na kilkanaście tysięcy złotych, przewoźnik — na kilkaset.

 

Notowania

euro, EUROCASH

W niedzielę o 21.30 na Lotnisko Modlin zadzwonił telefon z informacją o podłożonej bombie. 800 osób ewakuowano, lotnisko było sparaliżowane do północy. Teraz wszyscy liczą straty.

— Bezpieczeństwo pasażerów jest najważniejsze, na tym się nigdy nie oszczędza, dopiero później, na chłodno, kalkulujemy koszty. Nasze szacujemy na kilkanaście tysięcy złotych. Złożą się na nie nadgodziny, przyjazd osób, które stworzyły sztab kryzysowy — ze względu na okres świąteczny są to koszty dodatków do wynagrodzeń związane z wydłużeniem czasu pracy — oraz brak przychodów z działalności pozalotniczej, bo w tym czasie nie działały sklepy i gastronomia. Od autora fałszywych informacji, które wywołały alarm bombowy w porcie, będziemy się starali odzyskać tę kwotę na drodze sądowej — mówi Magdalena Bojarska, rzeczniczka portu.

Większe straty poniósł Ryanair, którego samoloty zostały uziemione. W wielkanocny wieczór cztery samoloty zostały przekierowane na Lotnisko Chopina. Gotowe już do startu z Modlina dwie maszyny miały kilkugodzinne opóźnienie. Samolot do Londynu wystartował dopiero o 4 w nocy, bo wcześniej nie było slotów.

— Ponieśliśmy dodatkowe koszty: opłaty lotniskowe na Lotnisku Chopina, zużyte paliwo,dodatkowe opłaty do PAŻP, vouchery na kanapki i napoje dla pasażerów oraz stracony czas. Staraliśmy się uratować resztę siatki, opóźniając loty lub organizując zastępcze maszyny. Najbardziej dotkliwy był koszt bezczynności uziemionych samolotów. Średni koszt na godzinę lotu to w naszym przypadku 4,7 tys. EUR. Gdy samolot nie lata, nie zarabia. Rozważamy wniesienie powództwa przeciwko sprawcy zdarzenia w Modlinie — mówi Juliusz Komorek, dyrektor ds. prawnych i regulacyjnych oraz członek zarządu Ryanaira.

Przy założeniu, że było to po 3 godziny i 6 samolotów, 18 godzin to koszt księgowy rzędu 84,6 tys. EUR (359,5 tys. zł).

Cały artykuł w Pulsie Biznesu lub internetowym Pulsie Biznesu Premium.

© Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

7 Komentarze

RR 2016-03-30

I bardzo dobrze. Niech jeden spłaca latami, to reszta baranów może się zastanowi nad takimi akcjami.

ttop 2016-03-30

kolego 364 tysiące to raczej nie kwestia lat,raczej życia mu nie starczy żeby się wypłacić..

Karbinadel 2016-03-30

@ ttop * i co w związku z tym? należy mu darować, bo nie ma kasy? To niech się rodzina zrzuci, albo kumple z którymi imprezował. Ścigać debila do skutku!

mm 2016-03-30

zaraz zaraz wolnego.W Polsce jak cwaniak ukradnie 10 mln zł albo 3,5 mln to sąd nakazuje mu wyrównać stratę w wysokości 100-200 tys zł.Ponieważ sąd musi uwzglednic możliwości spłaty nawet jak facet wozi się Ferrari z 1,5 mln zł.Chłopak w takim razie powinien zapłacić tysiąc albo 2 tysiące bo takie są jego możliwości.No chba że w Polsce obowiązują 2 kodeksy jeden dla plebsu drugi dla złodzieji

gorszy sort 2016-03-30

@ mm * zawsze się zastanawiam, skąd się biorą tacy idioci

Wiadomości dnia na Logistyka.pb.pl


Najlepsze blogi o biznesie

Wideo »

Nowy fotel biurowy RS jest w zasadzie sportowym siedzeniem, które znaleźć można w różnych wersjach kultowego modelu 911, ale zaprojektowanym do użycia w pomieszczeniach. Fotel jest elektrycznie regulowany, obity skórą Alcantra i ma wytłoczony emblemat niemieckiej marki.  

Portal worldcarfans.com informuje, że potencjalni nabywcy muszą się liczyć z wydatkiem rzędu 6750 USD, czyli w przeliczeniu na polską walutę około 25 tys. złotych.

Porsche zmieni twoje biuro (WIDEO)

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu